Szpital Uniwersytecki w Zielonej Górze

Google Translator

Data publikacji: 9 lipca 2025

Wybitny specjalista leczenia piersi już operuje u nas

W Szpitalu Uniwersyteckim w Zielonej Górze po raz pierwsza odbyła się endoskopowa operacja usunięcia guza piersi z jednoczesną rekonstrukcją, którą wykonał zespół pod kierunkiem dr. n. med. Pawła Pyki. Chirurg onkolog rozpoczął właśnie współpracę z zielonogórskim szpitalem i zapowiada kolejne zabiegi tego typu. – Będzie ich więcej – zapewnia lekarz, który chce zbudować w Zielonej Górze zespół skoncentrowany na leczeniu nowotworów piersi.

Zostaje mała blizna

Takie operacje to nowość na świecie, a w Polsce wykonywane są od zaledwie dwóch lat. Warto dodać, że nasz kraj jest już liderem w Europie jeśli chodzi o wykonywanie endoskopowych operacji piersi. To m.in. zasługa właśnie Pawła Pyki. Jak podkreśla, to bardzo mało inwazyjny sposób na usunięcie całej piersi i jej jednoczesne zrekonstruowanie. – To amputacja podskórna, gdzie usuwamy całą pierś i zastępujemy ją implantem. Robimy to z 4-centymetrowego cięcia pod pachą za pomocą narzędzi laparoskopowych – z kamerą i z manipulatorami. Usuwamy całą tkankę gruczołową i przez ten niewielki otwór pod pachą wprowadzamy implant – pierś jest zrekonstruowana. Wielką zaletą tego typu zabiegów jest mała, niewidoczna blizna – podkreśla.

Kolejnym ważnym aspektem jest korzyść z zastosowania narzędzi laparoskopowych. Wprowadzona kamera pozwala zobaczyć tkanki w prawie dziesięciokrotnym powiększeniu. To przekłada się na dużą precyzję, dzięki której tkanki są mniej uszkadzane, co z kolei daje mniej powikłań i lepsze gojenie.

– Laparoskopia wciąż się rozwija, pojawiają się nowe narzędzia, technologie i możliwości. Obecnie na przykład mamy możliwość korzystania z żelowego portu o średnicy 8 centymetrów, przez który wprowadzamy narzędzia przez wspomniane cięcie w pasze. Właśnie dzięki temu poprawiła się końcowa estetyka tego typu zabiegów. Kiedyś musieliśmy wykonać kilka cięć w okolicy piersi i nie wyglądało to dobrze, a przede wszystkim było krwawe, skomplikowane i dawało powikłania. Nikt nie chciał tego robić – mówi chirurg.

Najlepsi w Europie

Dr n. med. Paweł Pyka na co dzień pełni funkcję kierownika Oddziału Chirurgii Onkologicznej w Specjalistycznym Szpitalu im. A. Sokołowskiego w Wałbrzychu. Specjalizuje się w leczeniu chorób piersi. Zajmuje się też chirurgią rekonstrukcyjną piersi oraz onkoplastyką, czyli połączeniem chirurgii onkologicznej piersi i chirurgii plastycznej. Operacje endoskopowe piersi wykonuje od listopada 2023 r. Wraz z prof. Piotrem Plutą z Centrum Zdrowia Matki Polki w Łodzi mają najwięcej w Europie zoperowanych tą techniką pacjentek. – Jesteśmy liderami, szkolimy też innych lekarzy z kontynentu. Już od pewnego czasu wiemy, jak leczyć nowotwory piersi – wyleczalność jest na poziomie ponad 80 proc., czyli dość wysoka. Teraz zależy nam również na tym, aby nie okaleczać kobiety, żeby pierś po operacji wyglądała dobrze.

Im szybciej, tym lepiej

Podstawą leczenia jest dla chirurgów wycięcie guza. – Im mamy więcej możliwości plastycznych, tym większe guzy możemy wyciąć bez amputacji, z zachowaniem własnej piersi. Jeżeli kobieta ma po zabiegu własną pierś, to jest najlepsze, co może się zdarzyć – tam jest dobre czucie, dobra temperatura. I właśnie onkoplastyka skupia się na tym, by zachować własną pierś. To oczywiście dotyczy nowotworów małych, wczesnych, jeśli jednak choroba jest bardzo zaawansowana, niestety konieczna jest amputacja.

Jeżeli nie da się zachować własnej piersi, to istnieje możliwość, aby od razu ją zrekonstruować podczas zabiegu usunięcia guza. – Nie można tego zrobić u wszystkich pacjentek, bo niektóre muszą mieć radioterapię lub nowotwór jest zbyt zaawansowany. Jeżeli jednak kobieta kwalifikuje się do tego zabiegu, to staramy się wykonać taką operację, gdzie usuwamy tkankę gruczołową spod skóry i w to miejsce wprowadzamy implant, tak by od razu zrekonstruować pierś – wyjaśnia chirurg.

Najpierw poradnia onkologiczna

Kwalifikację do tego typu zabiegu uzyskuje się w zielonogórskim szpitalu w Poradni Onkologicznej prowadzonej przez dra Marka Szwieca. Następnie pacjentkę przy wsparciu Pawła Pyki konsultują i kwalifikują lekarze Marcin Cieciorowski i Maja Molska z Klinicznego Oddziału Chirurgii Ogólnej i Onkologicznej.

– Dobieramy metodę do każdej pacjentki indywidualnie, bo rak piersi to obecnie 15 różnych chorób. To ma być bezpieczne i dać dobre wyniki. To dla nas priorytet – zapewnia dr n. med. Paweł Pyka.